Zapraszamy na wywiad z Łukaszem Pławeckim, w którym rozmawiamy o rozwoju klubu Halny Nowy Sącz i jego całkowicie nowej wersji, która została otwarta w 2020 roku, o wpływie COVID na działanie klubu oraz o planach na najbliższe miesiące.

Zaczynaliście w Halnym od sportów walki na szkolnej sali z drabinkami, a dziś zapraszasz mieszkańców Nowego Sącza i okolic do jednego z największych klubów w Polsce, jak opiszesz tą drogę?

Zaczynaliśmy jak każdy w tej branży, to nic nadzwyczajnego. W Halnym, niezależnie od tego gdzie aktualnie mieścił się klub, stawialiśmy mocno na jakość świadczonych usług i to głównie doprowadziło nas do miejsca, w którym jesteśmy dziś. Poświęciłem całe swoje życie sportom walki i stoczyłem ponad 40 walk zawodowych na całym świecie, dzięki czemu wiedziałem w jakich warunkach sam chciałbym trenować. I to właśnie przenosiłem do Halnego. Ale dziś muszę patrzeć jeszcze szerzej, uczę się nowych odłamów tej branży, witam w klubie nowe osoby, z którymi wcześniej nie miałem zbyt dużo kontaktu.

Wspomniane przez Ciebie nowe odłamy tej “branży” to…?

Halny dziś nie jest już klubem sportów walki ale kompleksem sportowym, w którym można uprawiać wiele rodzajów aktywności fizycznej. W lutym przenieśliśmy się do nowej siedziby, ponad 1100 m2 na terenach rewitalizowanych przez p. Jacka Sikorę (właściciel firmy Vitberg, przypisek redakcja). To jest Halny 2.0. Huczne otwarcie w lutym, a za chwile musieliśmy zamknąć z uwagi na pandemię i zamknięcie branży. Poszerzyliśmy ofertę o zajęcia fitness, stworzyliśmy profesjonalną siłownię i przede wszystkim – stworzyliśmy Akademię Juniora Halny, która stała się naszym oczkiem w głowie.

Rozwiniesz temat Akademii Juniora Halny ?

Tak jak mówiłem stała się ona naszym oczkiem w głowie z uwagi na plan jaki mamy na rozwój klubu. Tworzymy w Nowym Sącz miejsce do propagowania sportu wśród młodzieży i dorosłych, kompleks unikatowy w skali kraju. Zawsze mieliśmy dużo dzieci na zajęciach ze sportów walki, ale poszerzyliśmy ofertę o zajęcia np z akrobatyki lub tańca. Głównym zamysłem tego projektu jest to, że rodzice przywożący dzieci na zajęcia mogą, czekając na nie, skorzystać z innych zajęć sportowych takich jak siłownia, fitness czy sporty walki. Tworzymy grafiki zajęć tak, by była taka możliwość i cieszy nas, że coraz więcej osób korzysta z tego. Ja osobiście, jako sportowiec, cieszę się że ludzie zaczynają spędzać czas na uprawianiu aktywności fizycznej. Warto dodać, że mamy w klubie kilkuset młodych sportowców. Niech co 5 rodzic zacznie, dzięki możliwościom jakie daje klub, trenować i będziemy szczęśliwi. A prawda jest taka, że powinien i prędzej czy później zacznie każdy.

Wspominałeś, że przyszło Wam otwierać nową siedzibę klubu w czasach pandemii. Jak COVID wpłynął na działanie Halnego?

Kiedy zamykałem nowo otwarty klub w lutym byłem pełen obaw, bo wyremontowanie tej powierzchni i wyposażenie jej było bardzo dużą inwestycją, a nikt nie wiedział jak długo to potrwa i jak długo pozostaniemy zamknięci. Nie chcę rozpamiętywać tego okresu, najważniejsze jest to, że udało nam się przetrwać i od otwarcia nieustannie zwiększamy ilość aktywnych karnetów. Dziś jesteśmy na tygodnie przed wyposażeniem nowych części klubu, czyli Halny Cross Parku i nowej części siłowni, która zostanie wyposażona w kilkadziesiąt maszyn do treningu siłowego najwyższej jakości. To będzie HALNY 2.0.21. Łącznie będziemy mieli teraz ponad 1500 m2 powierzchni i tym samym staniemy się jednym z największych klubów sportowych w Polsce. Dla porównania kluby największej w Polsce sieci siłowni CityFit mają powierzchnie od 1700 m2 do 3200 m2 i są usytuowane wyłącznie w największych miastach. Wykorzystaliśmy ten niełatwy czas na naukę i dalszy rozwój.

Jak ludzie zareagowali na pandemię ? Wspominasz o ciągle rosnącej ilości karnetów, a więc chyba nie jest tak, że nagle wszyscy rezygnują z aktywności fizycznej?

Absolutnie nie. Zauważamy, że coraz więcej osób zaczyna przywiązywać uwagę do zdrowia, zarówno jeśli chodzi o zdrowie własne jak i dzieci. Cieszę się, że możemy propagować zdrowy tryb życia wśród wszystkich grup wiekowych. Seniorów do zdrowego trybu życia przekonywał od lat p. Jacek Sikora, z którym bardzo ściśle współpracujemy, a my dziś czujemy się ambasadorami sportu wśród dzieci, młodzieży i dorosłych. Często od nowych klubowiczów słyszymy, że to właśnie COVID zmotywował ich do rozpoczęcia treningów. Od samego otwarcia pracujemy nad promocją akcji #HalnyNiesieZdrowie i mamy nadzieję, że coraz więcej osób będzie decydowało się na aktywność fizyczną, nawet jeśli na początek miałyby to być jedynie spacery po bieżni. Czuje się bardzo związany z Nowym Sączem i cieszę się, że mogę w ten sposób przyczynić się do poprawienia kondycji nowosądeczan.

W 2020 roku stoczyłeś jedną walkę, w której broniłeś pasa zawodowego Mistrza Świata ISKA. W latach ubiegłych toczyłeś minimum 3-4 walki rocznie, czy zamierzasz jeszcze powrócić do takiego tempa?

Ciągle pozostaje aktywnym zawodnikiem, choć przyznam że ostatnie miesiące poświęcałem w całości na rozwój klubu i pochłonęło to większość mojego czasu. Pasa ISKA miałem bronić już w kwietniu, bo zgodnie z regulaminem federacji miałem na to rok od zdobycia. Z uwagi na pandemię i odwołanie gali HFO w Kielcach, ISKA zgodziło się na przesunięcie terminu obowiązkowej obrony o kilka miesięcy i dzięki temu oraz dzięki zwycięstwu nad Manolim, nadal pozostaję zawodowym mistrzem Świata ISKA. Z jednej strony czuję niedosyt, że to tylko jedna walka, ale z drugiej strony walka oraz gala HFO w Kleszczowie odbiły się szerokim echem, także ze względu na to że udało się ją odbyć w tak niepewnych czasach, gdzie w zasadzie z dnia na dzień jedno rozporządzenie mogło wszystko zablokować.

Wspominałeś, że skupiłeś się na rozbudowie i rozwoju klubu, który od dawna przestał być już tylko klubem sportów walki. Widzisz już efekty tego rozwoju w kwestii wyników sportowych? Jakie macie założenia na najbliższe lata?

Najważniejsze teraz to rozbudować bazę by dać zawodnikom, także tym najmłodszym, najlepsze jakie tylko można mieć warunki do trenowania. Wydaje mi się, że ten etap mamy powoli za sobą. Już dziś nasi zawodnicy mogą pod jednym dachem trenować sporty walki, rozbudowywać siłę i motorykę pod okiem fachowców na profesjonalnie wyposażonej siłowni, a po wszystkim zrelaksować się na zajęciach z jogi. Nie zarzuciliśmy startów jako klub w tym specyficznym roku i zdobywaliśmy medale między innymi na Impact Gi Open, na Mistrzostwach Polski, na zawodach ALMMA, czy toczyliśmy walki na ligach K-1. Przede wszystkim, co mnie najbardziej cieszy, nie zarzuciliśmy startów na dużych zawodowych galach, na których możemy reprezentować nasz klub i miasto nowy Sącz na oczach setek tysięcy widzów. W 2020 udało się zorganizować dwie gale HFO, z czego jedna była pierwszą galą zorganizowaną w studio TVP w historii, a druga zgromadziła 150 tysięcy widzów przed telewizorami. Na tej drugiej walczyło trzech zawodników klubu HALNY, w tym ja w walce o pas ISKA. Jeśli chodzi o plany na najbliższe lata to przede wszystkim powrót do regularnych startów na zawodach rangi mistrzostw Polski dla wszystkich grup wiekowych, od juniora młodszego do seniora. Mając taką bazę treningową i widząc taki zapał najmłodszych o wyniki mogę być spokojny.

Czego życzysz sobie w 2021 roku, który dopiero się rozpoczyna?

Chyba tylko zdrowia, ale nie sobie, bo na swoje nie mogę narzekać. Życzę wszystkim zdrowia i pamiętajcie, że najlepiej zadbać o nie samemu i najlepiej zanim zacznie szwankować.

Dziękujemy za rozmowę.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here