W tym odcinku TBT przenosimy się do 2008 roku, kiedy spółka Fighting and Entertainment Group uraczyła nas w sylwestra minimeczem DREAM vs. K-1 podczas eventu Dynamite!! My skupimy się na pojedynku Alistaira Overeema z Badrem Harim, który sprawił, że Holender zaczął trząść światowym kickboxingiem i zapoczątkował czas, kiedy jego gwiazda zaczęła błyszczeć najjaśniej w całej karierze.

Sylwestrowe Dynamite!! od zawsze było platformą, na której można było pozwalać na niecodzienne crossovery, obliczone na jak największą widownię w telewizji. Tak też robiono, gdy K-1 nie miało swojej odnogi dedykowanej mieszanym sztukom walki i podobnie było za czasów HERO’s. Nie inaczej stało się po częściowym przejęciu sekcji MMA w FEG przez Real Entertainment, czyli pozostałości po Dream Stage Entertainment, organizującego gale PRIDE. Edycja 2008 była więc pierwszą z ery DREAM (co ciekawe w nazwie gali zniknęło „K-1 PREMIUM”). Nieuniknione stało się sięganie po zawodników tej organizacji. Co prawda Dynamite!! z biegiem lat coraz mocniej zorientowane było na MMA, lecz zawsze w rozpisce znajdowało się kilka kickbokserskich zestawień, często dość niecodziennych, jak np. starcie Masato z Kidem Yamamoto w 2004 czy Remy’ego Bonjasky’ego z Predatorem (byłym prowrestlerem) z 2005.

31 grudnia 2008 roku DREAM reprezentowali Alistair Overeem, Gegard Mousasi i Tatsuya Kawajiri. Każdy w nieco innym etapie kariery, ale dobrymi wynikami w mijającym roku. Ich rywalami byli odpowiednio: Badr Hari, Musashi i Kozo Takeda.

Konfrontacja „Demolition Mana” z niepokornym Marokańczykiem była szczególnie elektryzująca. Hari wielokrotnie krytycznie wypowiadał się na temat mieszanych sztuk walki i mówił, że prawdziwa walka to zasady K-1. Postanowiono więc to sprawdzić. Overeem po upadku PRIDE nie poszedł wtedy do UFC, w 2007 roku rywalizując głównie w Japonii, ale również w Strikeforce. Od porażki z Sergeiem Kharitonovem na HERO’S we wrześniu 2007, Holender nie dawał szans rywalom. Wyjątek stanowiło spotkanie w ringu Cro Copem, gdzie skończyło się na NC po kolanach w krocze Chorwata. Mimo uznania walki za nieodbytą, Alistair pokazał wtedy niesamowitą siłę i przygotowanie fizyczne. Tak było przez cały 2008 rok. Zawodnik Golden Glory zdecydowanie też przybrał na wadze i nie było już mowy o występach w kategorii półciężkiej. Hari natomiast dotarł wówczas do wielkiego finału WGP K-1, gdzie potraktował Bonjasky’ego stompem, przez co został zdyskwalifikowany.

Walka od początku była wyrównana. Podopieczny Cora Hemmersa nie dał sobie narzucić tempa i stylu rywala. Dobrze działał lowkick, naprawdę nieźle defensywa, co biorąc pod uwagę średniej jakości szczękę, było koniecznością. Reem przejmował stopniowo inicjatywę. Jeszcze w pierwszej odsłonie udało mu się zmieścić kolano między ręce Hariego, oraz poprawić lewym sierpem. Efekt? Hari na deskach! Po wznowieniu akcji holenderski fajter nie chciał od razu pakować się w zasięg przeciwnika, tylko wyczekał i w odpowiednim momencie poszedł lewy na lewy. Overeem był szybszy. Marokańczyk po raz drugi się już nie podniósł. Szok. Grudzień 2008 to z pewnością jeden z najgorszych sportowo miesięcy w jego sportowej karierze.

Alistair przed tym starciem miał doświadczenie w kickboxingu, notując nawet dwa starty w K-1. Tamten sylwestrowy nokaut sprawił jednak, że FEG coraz częściej zaczęło go wystawiać w formule uderzanej. W 2009 doszedł do finałowego turnieju GP, gdzie w półfinale Hari zrewanżował mu się za upokarzającą porażkę. Rok później jednak „Ubereem” (nowy pseudonim, który zawdzięczał sile, skuteczności, a także przyrostowi masy mięśniowiej) dopiął swego i został triumfatorem ostatniego, a przedostatniego w ogóle, World GP pod japońskimi rządami. Zanim trafił do UFC, zdążył jeszcze zgarnąć mistrzostwo wagi ciężkiej DREAM i obronić tytuł w Strikeforce.

Żeby było ciekawiej, ten „mecz” DREAM vs. K-1, fighterzy MMA wygrali 3:0, wszystkie pojedynki rozstrzygając przed czasem. Musashi po porażce miał zaprzestać używania swojego pseudonimu, ale Akio Mori nie dotrzymał słowa, chociaż zawodowo wyszedł na ring już tylko raz. Mousasi po Musashim dwa lata później obił jeszcze przy podobnej okazji (sylwester 2010) Kyotaro. Kawajiri po stłuczeniu Kozo Takedy (byłego mistrza Rajadamnern, ale będącego już „past-prime”), został niedługo potem namówiony na walkę z Masato. Po wyłapaniu KO wrócił jednak do przekrojowych treningów, przypominając o sobie kilka lat później na lokalnej gali kickboxingu Hoost Cup.

Wyniki walk na zasadach K-1 podczas Dynamite!! 2008:

Alistair Overeem pok. Badr Hari przez KO 1R (lewy sierp) 2:07
Gegard Mousasi pok. Musashi przez TKO 1R (zatrzymanie sędziego) 2:32
Tatsuya Kawajiri pok. Kozo Takeda przez TKO 1R (3 knockdowny w rundzie) 2:46
Artur Kyshenko pok. Yoshihiro Sato przez decyzję (30:29, 29:28, 29:29)

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here