W dzisiejszym artykule nie cofamy się przed lata. Zaledwie 13 miesięcy temu odbyła się jedna z najlepszych walk w historii organizacji BKB. Brytyjska federacja boksu na gołe pięści zorganizowała wtedy 17. galę. W Londynie jedną z walk był finał trwającego pół roku turnieju Prizefighter, w którym nagrodą główną było 10 tysięcy funtów. Przypomnijmy więc teraz walkę, która zapisała się złotymi zgłoskami w historii walk na gołe pięści.

8 czerwca 2019 roku, Indigo O2 Arena w Londynie. W walce wieczoru legenda BKB, wielki fan Celticu Glasgow, Jimmy Sweeney miał bronić mistrzowskiego pasa w wadze lekkiej. Jego rywalem był Edgar Puerta. Fani oglądający wydarzenie ostrzyli sobie zęby na efektownie walczącego mistrza, który był synonimem serca do walki, kamiennych pięści i całego bare knuckle. Dodatkowo w karcie walk znalazło się miejsce na pojedynek o mistrzostwo wagi super średniej. Zapowiadał się wspaniały wieczór dla fanów twardych bijatyk.

Początek gali nie był obiecujący. W trzech pierwszych pojedynkach fani zobaczyli decyzje sędziowskie. Dopiero w karcie głównej doszło do nokautów i nokautów technicznych. Pierwsze sześć bojów głównej części gali przyniosło aż pięć skończeń przed czasem. Przed sześcioma fighterami, którzy mieli wystąpić w creme de la creme całego wydarzenia stało nie lada wyzwanie. Ich poprzednicy bardzo wysoko podnieśli poprzeczkę. Zaplanowana jako siódma z kolei, potyczka o pas w wadze super średniej nie rozczarowała. Rob Boardman znokautował już w premierowej odsłonie słynnego Ricky’ego Nelderam. Tym samym odebrał mu mistrzowski pas w wadze super średniej. Do końca gali pozostały już tylko dwie walki. Wspomniana batalia ‘Celtyckiego Wojownika’ z Puertą oraz finał turnieju Prizefighter. Jako pierwsi mieli wyjść fighterzy, którzy walczyli o 10 tysięcy funtów.

Zanim jednak o samej walce, to przypomnijmy co o tej potyczce mówiono. Według ekspertów, dziennikarzy i wszystkich osób zainteresowanych boksem na gołe pięści w Wielkiej Brytanii był to właściwy finał. W styczniu 2019 roku do rywalizacji stanęło ośmiu zawodników i przewidywano, że właśnie ta dwójka dojdzie do finału. James Connelly postanowił jednak sprawić psikusa i przegrał przez decyzję sędziów w ćwierćfinale z Danem Chapmanem. Na szczęście Jamesa jego rywal doznał kontuzji, która uniemożliwiła mu występ w marcowym półfinale i tym samym powrócił do turnieju. Natomiast Ricardo Franco, niesiony dwoma zwycięstwami w BKB, w tym na fali nokautu, jaki zafundował Adamowi Groganowi pewnie przeszedł ćwierćfinał. Jego ofiarą padł Sean McFarlane, zastopowany w drugiej rundzie przez Rico. Marcowy półfinał przyniósł Connellemu trzyrundową wojnę z Deanem ‘Smudgerem’ Smithem. Natomiast jego oponent już w pierwszej rundzie brutalnie znokautował Connora Tierney’a. Niewiele ponad trzy miesiące trzeba było czekać na ostateczne rozstrzygnięcie, komu przypadnie w udziale 10 tysięcy funtów.

W wywiadzie, którego zawodnicy udzielali razem po ważeniu, obydwaj mówili, że pieniądze są tylko dodatkiem. Dla Franco była to kolejna walka, a najważniejsze było zapolować na kolejną głowę w rekordzie. Connelly miał nadzieję na chwałę, jaką miałby przynieść mu turniej, który zaczął falstartem. Jednocześnie James podkreślał, że Rico nie jest jego wrogiem a przeciwnikiem w kolejnej walce. Obydwaj wypowiadali się z szacunkiem i co najciekawsze, razem udzielili wywiadu na dzień przed walką.

Sam pojedynek został uznany za najlepszy w historii boksu na gołe pięści przez serwis toetheline.com. Nie była to może najbardziej brutalna i krwawa walka w historii. Po prostu wyszło dwóch atletów, z szacunkiem do siebie i przez 7 rund wymieniali mocne ciosy. Według obserwatorów ten pojedynek świadczy o tym, że bare knuckle boxing jest sportem, a nie tylko tanią rozrywką.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here