TOTALbet

Niemal tradycją stały się walki farangów z Tajami podczas gal Thai Fight. W sobotę, 7 listopada miała miejsce gala Thai Fight Korat, a w walce wieczoru tradycyjnie zobaczyliśmy Saenchaia. Oprócz niego pojawiło się kilka gwiazd i zgodnie z tradycją znów widzieliśmy festiwal brutalnych nokautów.

TOTALbet

Co raz bliżej 60-tego zwycięstwa z rzędu Saenchaia. Taj pokonał w walce wieczoru gali Thai Fight Korat Brazylijczyka, Danilo Reisa. W pierwszej rundzie legenda Muay Thai nie szarżowała. Saenchai tylko raz wyciął rywala i spokojnie punktował przeciwnika lewym krzyżowym i prostym kolanem w półdystansie. W drugiej rundzie Taj przyśpieszył i w pierwszej minucie posłał Brazylijczyka na deski niepozornym prawym sierpem. Owe liczenie rozluźniło Saenchaia, który zaczął później swój pokaz. Zabrakło w drugiej odsłonie efektownych technik, a Taj atakował pojedynczymi ciosami i kopnięciami, nie unikając również łokci. W trzeciej rundzie Brazylijczyk cofnął się do głębokiej defensywy, a Saenchai wciąż atakował pojedynczymi kopnięciami i ciosami, serwując również swoje firmowe kopnięcie pod koniec trzeciej rundy. Kolejna walka Saenchaia, w której był kilka klas lepszy od faranga i luźno wygrał na punkty.

Bardzo szybko do pracy zabrał się w swojej walce P.T.T., który walczył z pochodzącym z Algierii Francuzem, Slimanem Zegnounem. Taj od razu ruszył z akcjami pięściarskimi i już w pierwszej minucie posłał przeciwnika na deski prawym krzyżowym. Po zakończeniu liczenia P.T.T. wyprowadził kolejny prawy krzyżowy i Francuz padł bezwładnie na matę ringu. Piękny nokaut w co-main evencie.

Fenomenalne, chociaż krótkie, widowisko sprawili Kitti i Brazylijczyk Victor Hugo. Obaj od początku poszli na wymianę pięściarską, wplatając liczne łokcie w bliskim półdystansie. Pod koniec rundy Taj w końcu rzucił rywala na deski łokciem. Po zakończeniu pierwszego liczenia Kitti rzucił się na rywala i posłał na deski łokciem bitym z góry. Dosłownie paręnaście sekund później łokieć i prawy podbródkowy sprawiły, że Hugo zatańczył, a sędzia przerwał walkę na stojąco.

Sporo działo się w walce Tengnuenga z Danielem Kerrem. Walczący z odwrotnej pozycji Taj najpierw trafił mocnym lewym krzyżowym na korpus, po którym Australijczyk się uśmiechnął. Chwilę potem reprezentant gospodarzy trafił mocnym lewym sierpem, a dosłownie dwie akcje później ulokował mocny cross na głowie fightera z Antypodów, po którym Kerr spłynął po linach na deski. Tengnueng nie wypuścił już rannego rywala i po kilku solidnych akcjach trafił solidnym lewym na splot słoneczny, który okazał się ciosem kończącym walkę.

37-letni Sayiok bez większych problemów wypunktował Rumuna, Alexandru Bubleę. Tylko w pierwszej rundzie walczący z odwrotnej pozycji Taj miał problem z Europejczykiem. Mający lepsze warunki fizyczne Rumun nie zaryzykował i dowiózł do końca porażkę. Walka nie porwała, tak samo jak jej wynik nie zaskoczył.

Zapachniało sensacją w pierwszej rundzie walki Iquezanga z Belgiem, Omarem Mahirem. Reprezentant Europy doskonale operował rękoma i łokciami w pierwszej odsłonie walki. Kilkukrotnie trafił mocnym prawym Taja i rozciął mu skórę jednym z prawych łokci. W drugiej rundzie panowie przypomnieli sobie, że boks tajski to również nogi i widzieliśmy więcej wymian prostych kolan w klinczu. W końcu chwila nieuwagi Belga kosztowała go odjęcie punktu. Mahir zaspał w klinczu, a prawy nad jego lewą ręką doszedł celu i mieliśmy liczenie. Zawodnik z Europy już w kolejnej akcji przyjął prawy łokieć i prawy krzyżowy, który znów rzucił go na deski. Po kolejnym liczeniu do ośmiu nie minęło kilkanaście sekund, a Iquezang ponownie trafił prawym krzyżowym i było po herbacie.

Saensatharn bardzo szybko rozprawił się z Herbertem Kinscherem z Niemiec. Już na samym początku pierwszej rundy trafił Germana prawym krzyżowym, poprawił kolanem i widzieliśmy pierwsze liczenie. Kilkanaście sekund później Kinscher schowany za podwójną gardą przyjął kilka kolejnych prawych łokci i znów znalazł się na deskach. Dosłownie kilka sekund później lewy prosty sprawił, że Niemiec upadł po raz trzeci i walka się skończyła.

W jedynej walce kobiet Petchjeeja długo rozbijała Morgane Manfredi, by w końcu zmusić lekarza do przerwania walki. Wszystko kręciło się wokół prawego łokcia, który już na samym początku walki głęboko rozciął czoło nad lewym okiem Francuzki i w dalszej części pojedynku służył Tajce w tym celu. W drugiej rundzie sędzia wezwał lekarza i walka się zakończyła.

W walce otwierającej kartę, Ratchasing nie dał najmniejszych szans Pedro Rodriguesowi. Taj najpierw rzucił przeciwnika na deski akcją pięściarską, a potem wciąż podłączonego reprezentanta kraju kawy, który liczył na zbicie piątki, wykończył latającym kolanem. Poniżej pełne wyniki i wideo.

Walka wieczoru:
67 kg: Saenchai P.K.Saenchai Muaythai Gym (Tajlandia) pokonał Danilo Reisa (Brazylia) przez decyzję sędziów

Pozostałe walki:
69 kg: P.T.T. V.Rujirawong (Tajlandia) pokonał Slimana Zegnouna (Francja) przez KO (prawy krzyżowy) w pierwszej rundzie
71 kg: Kitti Sor.Jor.Danrayong (Tajlandia) pokonał Victora Hugo (Brazylia) przez TKO (prawy podbródkowy) w pierwszej rundzie
78 kg: Tengnueng Sitjesairoong (Tajlandia) pokonał Daniela Kerra (Australia) przez KO (lewy krzyżowy na korpus) w pierwszej rundzie
72 kg: Saiyok Pumphanmuang (Tajlandia) pokonał Alexandru Bubleę (Rumunia) przez decyzję sędziów
70 kg: Iquezang Kor.Rungthanakeat (Tajlandia) pokonał Omara Mahira (Belgia) przez KO w drugiej rundzie
73 kg: Saensatharn P.K.Saenchai Muaythai Gym (Tajlandia) pokonał Herberta Kinschera (Niemcy) przez KO (lewy prosty) w pierwszej rundzie
51 kg: Petchjeeja Lukjaoporongtom (Tajlandia) pokonała Morgane Manfredi (Francja) przez TKO w drugiej rundzie
67 kg: Ratchasing Rongreankeela-Korat (Tajlandia) pokonał Pedro Rodriguesa (Brazylia) przez KO (latające kolano) w pierwszej rundzie

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here