Jedna z największych gwiazd kickboxingu, Rico Verhoeven poinformował w mediach społecznościowych o rozstaniu ze swoją długoletnią partnerką, Jacky Duchenne. Według słów mistrza wagi ciężkiej właśnie rozstanie z kobietą, z którą ma trójkę dzieci, było głównym powodem jego kiepskiej postawy w rewanżowym pojedynku z Badrem Harim.

Verhoeven udzielił wywiadu holenderskiemu serwisowi De Telegraaf, w którym poruszył kwestię rozstania ze swoją partnerką oraz wpływu takiego obrotu spraw na jego postawę w pojedynku, który został okrzyknięty walką dekady w świecie kickboxingu. Podczas tradycyjnej wizty w szatni Duchenne, która przyszła życzyć Verhoevenowi powodzenia, broniący tytułu mistrz prawie się załamał:

– Z przykrością muszę powiedzieć, że po 13 latach razem rozstaliśmy się z moją dziewczyną Jacky. Wciąż mamy wspaniałe wspomnienia i piękne momenty, które dzieliliśmy. Niestety w ostatnich latach zaczęliśmy się od siebie oddalać. Rozumiem, że jestem osobą popularną i wszyscy chcą wiedzieć o moim życiu prywatnym. Mamy trójkę dzieci i naszą decyzją było, by nie obnosić się z nimi publicznie. Chcemy całą sprawę zostawić w granicach prywatnych i nie prać brudów publicznie. Jacky przyszła do szatni przed moją walką z Badrem, by życzyć mi powodzenia. Dlaczego czułem wtedy łzy? W jednym momencie skumulowały się we mnie wszystkie negatywne emocje: gniew, frustracja i smutek, które trzymałem w ryzach przez kilka miesięcy. Chodzi o to, że dzielisz z kimś wielką część swojego życia i nagle prowadzisz z nim batalię, stajecie się wrogami. To boli. Mój trener na szczęście to zauważył i złapał mnie, by nikt nie widział, że łkam. Moje ciało było na ringu ale umysł znajdował się kompletnie gdzieś indzie. Robiłem to nad czym pracowaliśmy podczas obozu ale zabrakło timingu. – zwierzył się Verhoeven.

Rewanżowe starcie Hariego z Verhoevenem skończyło się, podobnie jak pierwsza walka, zwycięstwem Verhoevena na skutek kontuzji rywala.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here