Ukrainiec, Sasza Moisa rywalizował dzisiaj w programie ONE Warriors Series 10. Podcza studyjnej gali mistrz świata lethwei organizacji WLC pokonał przez nokaut w trzeciej rundzie 21-letniego Pakistańczyka, Shanhzaiba Rindha. Koniec nastąpił po perfekcyjnym prawym krzyżowym Ukraińca.

Pierwsza runda była rundą wybitnie rozpoznawczą. Ani jeden, ani drugi nie przeprowadzał huraganowych ataków. Zarówno reprezentant Ukrainy jak i Pakistańczyk badali dystans i atakowali pojedynczymi ciosami i kopnięciami. Zawodnik z Azji dokładał do tego również próby obrotowego backfista ale Moisa doskonale odczytywał jego zamiary.

W drugiej rundzie trenujący w Venum Training Camp Thailand wychowanek Bezhad Warrior Academy przyśpieszył i kontrował Pakistańczyka kombinacjami pięściarskimi. Ukrainiec skupił się przede wszystkim na ciosach prostych, które perfekcyjnie lokował na głowie rywala wcześniej przepuszczając jego permanentne backfisty po obrocie.

W trzeciej odsłonie w końcu jedna z tych kontr wytrąciła Rindha z równowagi i sędzia wyliczył Pakistańczyka do ośmiu. Do końca rundy pozostało około 90 sekund, a Moisa nie zamierzał wypuścić okazji z rąk. Bardzo szybko doskoczył do rywala i potężnym prawym krzyżowym zwalił azjatyckiego fightera na deski. Sędzia nawet nie rozpoczął liczenia od razu kończąc pojedynek.

Była to druga walka Ukraińca pod banderą ONE Championship. Moisa brał udział w turnieju do 70 kg organizacji na zasadach kickboxingu, w którym przegrał w pierwszej rundzie przez TKO z byłym mistrzem amerykańskiej Lion Fight, Jo Nattawutem. Na swoim koncie ma również dwie walki w organizacji WLC promującej boks birmański. W sierpniu zeszłego roku pokonał przez decyzję Polaka mieszkającego w Anglii, Artura Saładiaka dla którego pojedynek z Moisą był pierwszą obroną mistrzowskiego pasa w wadze lekkośredniej.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here