Japoński zawodnik Muay Thai, Kohei Kodera lepiej znany jako ‘Momotaro’ zszokował świat niespodziewanie rozprawiając się z legendarnym zawodnikiem Muay Thai, Singtongnoiem Por Telakunem. Reprezentant Oguni Gym potrzebował zaledwie 41 sekund na zakończenie walki ale po takim sukcesie w ONE Championship Kodera ma apetyt na jeszcze więcej.

Japończyk marzy o pasie mistrza świata organizacji ONE Championship, chociaż na razie musi się zadowolić tytułem międzynarodowego mistrza WBC Muay Thai. Reprezentant kraju kwitnącej wiśni już 31 stycznia w Manilii będzie miał okazję, by dopisać trzecie zwycięstwo w singapurskiej organizacji.

Momotaro zadebiutował w ONE Championship wygrywając jednogłośną decyzją sędziów z Chińczykiem, Kennym Tse otwierając marcową galę w Yangon. Rzy miesiące później spotkał się w klatce z Lersilą i po trzech rundach na zasadach Muay Thai musiał uznać wyższość utytułowanego rywala. Ostatnia walka Japończyka to szybki nokaut, który umieścił go na mapie potencjalnych pretendentów do mistrzowskiego pasa ONE Championship w wadze muszej, który znajduje się obecnie w rękach Rodtanga Jitmuangnona. Co ciekawe znokautowanie przeciwnika w pierwszej rundzie było najbardziej zaskakujące dla samego zwycięzcy:

– Byłem najbardziej zaskoczony tym, że wygram przez KO w pierwszej rundzie. Kompletnie się tego nie spodziewałem i z tego powodu byłem bardzo szczęśliwy. Właściwie to wszyscy wokół mnie byli zaskoczeni. Nie sądziłem, że uda mi się wygrać w taki sposób. Wiedziałem, że jeśli wygram z Singtongnoiem to kolejna walka będzie jeszcze większym wyzwaniem. Właśnie dlatego 31 stycznia spotkam się z Petchdamem. Zanim ogłoszono walkę wiedziałem, że spotkam się z nim w klatce i gdy tylko organizacja ogłosiła ten pojedynek poczułem wielką ekscytację. Nie mogę się już doczekać tej walki. Z tego co mogę o nim powiedzieć na tą chwilę, to on atakuje z lewej strony, głównie kopnięciami na korpus i ciosami krzyżowymi. Jego mocną stroną jest również serce do walki. Obecnie przygotowuje się na ataki ze strony mańkuta i razem z trenerem próbujemy wypracować pamięć mięśniową ku temu. Mimo, że obydwaj jesteśmy mańkutami to on nie zmieni swojego planu na walkę ze mną. W pojedynku w małych rękawicach będę szukał luk w jego obronie. Myślę, że będę miał szansę trafić go w jakiejś wymianie ciosów. Kopnięcia są swoją drogą moją specjalnością i zamierzam pokazać mój wachlarz technik nożnych, by podkręcić trochę kibiców. Jeśli wygram to znów zaszokuję świat, więc poziom mojej motywacji już teraz jest bardzo wysoki. Spodziewam się, że od początku będą fajerwerki. Obydwaj nie jesteśmy slow-starterami, więc od pierwszego gongu przygotowuję się na mocne wymiany. Nie zamierzam wypuścić swojej szansy z rąk, gdy jestem już naprawdę blisko walki o pas. Cieszę się, że walczę z tak utytułowanym rywalem jak Petchdam i mam nadzieję wykorzystać okazję, jaką mam przed sobą. – skwitował Japończyk.

Walka pomiędzy Petchdamem i Momotaro będzie najprawdopodobniej eliminatorem do walki o pas z Rodtangiem. Organizacja nie podała tej informacji oficjalnie, a sam mistrz obrał za cel pas w kickboxingu.

Na karcie walk zobaczymy jeszcze jeden pojedynek na zasadach Muay Thai. Taj, Rodlek PK Saenchaimuaythaigym zmierzy się z reprezentantem Szkocji, Chrisem Shawem. Całą galę będzie można obejrzeć na kanale Youtube organizacji oraz na stronie internetowej TVP Sport.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here