TOTALbet

W poniedziałek odbyła się konferencja z udziałem zawodników przed galą Glory 78, 4 września w Rotterdamie w hali Ahoy. Jednymi z bohaterów byli również Arkadiusz Wrzosek i Badr Hari, którzy spotkają się ze sobą w ringu.

TOTALbet

Konferencja zaczęła się od standardowego pytania o sama walkę i samopoczucie.

– Gdy dostałem tę propozycję, byłem bardzo podekscytowany. Gdy ktoś zaczyna treningi, chciałby kiedyś zmierzyć się z najlepszymi. Badr Hari to najbardziej niebezpieczny zawodnik na tej planecie. Dla mnie to było jak sen, ale teraz podchodzę do tego jak do kolejnej walki. Uspokoiłem nieco swoje emocje, pracowałem ciężko przez kilka miesięcy, ale Glory przełożyło pojedynek. Odpocząłem więc nieco i znowu wziąłem się za przygotowania. Czuję się świetnie, trenowałem z najlepszymi na świecie, więc będę przygotowany – powiedział polski zawodnik.

Marokańczyk natomiast odniósł się do zmiany klubu. Po 15 latach treningów w Mike’s Gym w Amsterdamie, przeniósł się do Utrechtu do SB Gym.

– Dla mnie zmiana klubu to była najlepsza decyzja na tym etapie kariery. (…) Wiele rzeczy się wtedy zmienia. Trenując u Saida (El Badaoui), czuję się jak 15 lat temu na początku u Mike’a (Passeniera). Mógłbym mówić o tym godzinami, bo minęło mnóstwo czasu, ale gdy masz z kimś relację, ona się wypala. Tak wyglądało to między mną a Mike’em. W pewnym momencie powiedzieliśmy sobie, że musimy się rozdzielić, bo nie przynosi to już dobrych efektów.

Wrzosek został zapytany przez dziennikarzy, czyje walki oglądał gdy dorastał i kto był jego idolem.

– Oczywiście, Badr Hari. Także Remy Bonjasky. To były świetne lata K-1 w trakcie gdy dorastałem. Oglądałem ich walki – Badra, Remy’ego, także Alistaira Overeema w Eurosporcie. Czasami oglądałem ich hajlajty w internecie. Patrzyłem na ich ruchy i starałem się robić to samo na swoich treningach.

Hari odniósł się do tych słów:

– W K-1 miałem okazję walczyć z Peterem Aertsem, który był moim idolem. Byłem kimś kto dopiero wchodzi w kickboxing i pamiętam gdy pierwszy raz go spotkałem w ringu. Wiemy jak to się dalej potoczyło. Dlatego oceniając tę walkę musicie być ostrożni, bo każdy ma jakieś marzenia. Dlatego nie powinniście tego lekceważyć. Jeżeli to rośnie w jego głowie i zaczyna w to wierzyć, może naprawdę zaskoczyć wszystkich.
(Wrzosek w tle – „pokonałeś go?”)
Tak, ale ja nie jestem Peterem Aertsem (śmiech).

Pod koniec konferencji w zadawanie pytań włączył się Remy Bonjasky, który próbował nieco sprowokować obu fajterów, nie będących specjalnie chętnych pod podkręcania atmosfery. Badra pytał się czy Arek jest dla niego godnym rywalem, na co ten odpowiedział:

– Może przegra, ale da świetną walkę? On tak czy inaczej będzie zwycięzcą, nawet jak przegra. Czy stanie się to w pierwszej, drugiej rundzie czy decyzją, on już jest zwycięzcą. (…) Walczyłem kiedyś z Aleksiejem Ignaszowem. Miałem może 17-18 lat i ważyłem 85-86 kg. Wszyscy mówili mi że jestem szaleńcem. Tak, znokautował mnie w trzeciej rundzie. Po tym jednak wszyscy mnie pamiętali, że to był znakomity pojedynek. W ten sposób właśnie postrzegam mojego przeciwnika.

Poniżej pełny zapis konferencji. Pytają m.in. pytania do Hariego o chęć reprezentowania Maroka na igrzyskach olimpijskich, o różnicach między Mike’s Gym a SB, czy motywacji i idącym za tym dziedzictwem dla następnych pokoleń.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here